8 lipca 2016

Prolog

   Lily wpadła do pokoju dziecinnego, przyciskając do piersi Harry'ego, który zaczął cicho popłakiwać. Zatrzasnęła za sobą drzwi z taką siłą, że szyba, która w nich była, zadrżała gwałtownie. Serce waliło jej jak oszalałe, a nogi odmawiały posłuszeństwa, ale mimo wszystko rozejrzała się za różdżką, wkładając dziecko szybko do łóżeczka. Nie było jej. Nigdzie jej nie było. Załkała cicho, w myślach błagając o pomoc. Kogokolwiek, cokolwiek. Zaczęła przysuwać do drzwi krzesła i jakieś pudła, wszystko, co wpadło jej pod ręce. Wiedziała, że to nic nie da. Była tego świadoma, ale próbowała mimo wszystko.

– Lily! – usłyszała z korytarza głos Jamesa, który najwidoczniej stanął Mu na drodze. – Lily, bierz Harry'ego i uciekaj! Ja go zatrzymam, uciekaj!

    Gdzieś z dalszej odległości usłyszała zimny śmiech. Rozejrzała się w popłochu, ale nie widziała żadnej drogi ucieczki. Nagle piskliwy głos wykrzyknął „Avada Kedavra!”, a przez szybę błysnęło zielone światło. Usłyszała głuchy łoskot ciała, upadającego na kolana. Lily krzyknęła. łapiąc się łóżeczka, żeby nie upaść. „Kochany, mój najdroższy”, powtarzała w myślach, oddychając spazmatycznie. W pewnym momencie upadła na kolana obok łóżeczka Harry'ego, który patrzył na nią ze zdziwieniem w zielonych oczkach. Złapała za szczebelki i ogarnęła spojrzeniem jego twarzyczkę tak podobną do twarzy ojca.

– Harry – wyszeptała, czując łzy spływające jej po policzkach. – Harry, tak bardzo cię kochamy.

    Słyszała jego głośne kroki, słyszała szelest peleryny na korytarzu.

– Harry, Mamusia cię kocha – załkała, patrząc na niego, wiedząc, że prawdopodobnie robi to po raz ostatni. – Harry, Tatuś cię kocha. Bądź dzielny, bądź silny...

  Nagle usłyszała jak drzwi otwierają się i uderzają gwałtownie o ścianę. Zerwała się z podłogi, zasłaniając sobą łóżeczko Harry'ego, który na widok obcego mężczyzny zaczął płakać. Lily przełknęła strach i łzy, rozkładając w determinacji ręce.

– Nie Harry, błagam, tylko nie Harry! – krzyknęła, patrząc w czerwone, bezlitosne źrenice. Voldemort uniósł różdżkę.

– Odsuń się głupia... Odsuń się, i to już...! – warknął cicho, celując poniżej jej ramienia w małą, zapłakaną twarzyczkę.

– Nie Harry, błagam, weź mnie, zabij mnie zamiast niego... – zaszlochała, przesuwając się tak, aby różdżka celowała w jej ciało.

– To ostatnie ostrzeżenie! – zawołał oprawca wyprowadzony z równowagi, podchodząc bliżej.

– Nie Harry! Błagam... Zlituj się... Zlituj – błagała, płacząc i starając się wychwycić na jego twarzy jakiekolwiek ludzkie uczucia. Ale jego oczy nadal były zimne, jarzące się wściekłością. – Nie Harry! Nie Harry, błagam... Zrobię wszystko...

    Wiedziała, że to wszystko na nic. Wiedziała, że jej ukochany mąż leży martwy na korytarzu. Wiedziała, że zaraz zginie, tak samo jak Harry, który był tylko niewinnym dzieckiem. Wiedziała, że to koniec jej rodziny.

– Odsuń się... Odsuń się, dziewczyno... –warknął, ale w pewnym momencie zauważyła, że wycelował w jej pierś.

  Przełknęła ślinę. Przed jej oczami przeleciało tyle szczęśliwych momentów. Pierwszy pocałunek z Jamesem, zaręczyny, ślub, wiadomość o ciąży... W końcu narodziny Harry'ego. Świadomość, że byli razem tylko rok sprawiła, że zalała ją fala tak wielkiego żalu, tak wielkiego bólu, który czuła w każdej komórce swojego ciała. Wiedziała, że śmierć będzie teraz tylko wybawieniem. Życie bez Rogacza, nie miało dla niej żadnego sensu. Zacisnęła powieki, przywołując w myślach obraz sprzed godziny. Wszyscy razem siedzieli w salonie, James wyczarowywał dla Harry'ego jego ulubione iskierki, a ona siedziała obok i śmiała się głośno, widząc radość na twarzy dziecka... Moment, kiedy spojrzenia jej i Jamesa na chwilę się spotkały. Ta miłość, która była w jego oczach, była warta wszystkiego...

      Rozbłysło zielone światło, a Lily Potter upadła martwa na podłogę, tak jak jej mąż kilka minut wcześniej. Dziecko stało w łóżeczku, trzymając się sztachetek, i patrzyło na Voldemorta z wyraźnym zainteresowaniem... Może myślało, że pod tym kapturem ukrywa się jego ojciec, może wyczekiwało na nowe obłoczki albo bajeczne kolorowe iskierki, które zawsze wyczarowywał dla niego tata. Na to, że jego mama za chwilę poderwie się z podłogi, wybuchając głośnym śmiechem...

    Voldemort bardzo powoli i dokładnie skierował koniec różdżki prosto na twarz Harry'ego. Chciał zobaczyć, chciał być świadkiem zniszczenia tego jedynego, niewytłumaczalnego zagrożenia, jakim jest to dziecko. Harry znowu zaczął płakać. Zobaczył, że to nie James kryje się pod kapturem. Skrzywił się. Nigdy nie lubił płaczu dzieci, nigdy nie znosił tych wstrętnych maluchów w sierocińcu.

– Avada Kedavra! – krzyknął.

  A potem był już tylko ogromny huk, który sprawił, że Harry przewrócił się w łóżeczku. Wybuch rozwalił pół domu. Zabawki, ubranka, suknia ślubna Lily... To wszystko rozsypało się na wszystkie strony. Dziecięcy wózek odrzuciło na ścianę. A potem zaległa cisza, przerywana jedynie łkaniem małego, osieroconego dziecka, które z trudem wyciągało w kierunku matki swoje małe rączki.
Beta – Lena. 
__________________________________________
Hej!
Bardzo serdecznie chciałabym powitać Was na opowiadaniu o Huncwotach. Mam nadzieję, że mój pomysł na ich historie przypadnie Wam do gustu. <3 Będę skupiała się głównie na relacjach oraz historii Lily i Jamesa, ale obiecuję, że reszty Huncwotów również nie zabraknie. 
Prolog zaczęłam dość mocnym akcentem, jak się pewnie domyślacie, scena ta będzie jedną z kończących całe opowiadanie. :c Jest więc ona zaczerpnięta z przyszłość, w pierwszym rozdziale będą opisywane wydarzenia, które zdarzyły się na długo przed tą tragedią. :C
Bardzo się wzruszyłam, pisząc tą scenę, mam cichutką nadzieję, że w Was też wzbudzę nią uczucia.
Wiem, że wydarzenia tutaj opisane różnią się od tych kanonicznych, ale był to zamierzony zabieg. Często będę naginać kanon, także proszę nie krzyczeć. :D
Cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć miłego dnia <3
Pozdrawiam, Melodia.
PS. Niektóre fragmenty zostały zaczerpnięte z książki J.K.Rowling "Harry Potter i Insygnia Śmierci".

56 komentarzy:

  1. Co do błędów:
    Mamusia i tatuś - małą literą.

    Co do kanonu: James krzyczał zanim wbiegła na górę, Voldemort poruszał się bezszelestnie, kiedy czarnoksiężnik wszedł do pokoju, Lily dopiero położyła dziecko w łóżeczku. Nwm czy specjalnie naginasz kanon (ja rb to baaardzo widocznie u siebie) czy to tylko przeoczenia, ale postanowiłam Ci to wytknąc :P
    Czułam dreszczyk emocji, jak to czytałam :D Podoba mi się. Czekam na nowe posty
    Pozdrawiam

    https://naprzeciw-przeznaczenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie naginam kanon, chyba muszę o tym gdzieś wspomnieć. :D
      Dziękuję ślicznie za komentarz, jutro postaram się zajrzeć do Ciebie! <3
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Hej :) Pisałaś na moim blogu o prologu, który się pojawił właśnie tutaj, więc jestem ;)
    Ogólnie zacznę od tego, że nie jest to pierwsza historia, którą czytam o Jamesie i Lily, ale muszę przyznać, że prolog podobał mi się bardzo :D Super uchwyciłaś uczucia bohaterów i za to ogromne uznanie ;)
    Czekam na pierwszy rozdział i pozdrawiam serdecznie :)

    http://dramione-zapomnijmyoprzeszlosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za opinię. ♡
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  3. Hej :)
    Pisałaś na moim blogu o prologu, który się pojawił więc jestem :)
    Prolog bardzo mi się podobał mino tego że dużo czytałam historii i miniaturek o Lily i Jamesie. Świetnie opisałaś uczucia bohaterów. Bardzo to sobie cenię. Nie umiem ocenić opowiadania po prologu więc czekam na rozdziały :)
    All the love xxx

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej!
    Zainteresowałaś mnie opisem z reklamą swojego bloga, więc postanowiłam się pojawić. Zresztą trafiłaś w jeden z tych tematów, które kiedyś uwielbiałam, a nawet sama pisałam – mam na myśli świat stworzony przez J.K.Rowling. Dawno już nie zaglądałam na takiego blogi, więc będzie to miłą odmianą i przypomnieniem sobie tego, co było.
    Zacznę od tego, że szablon mnie nie zachęcił, bo nie całkiem pasuje mi do opowiadania tego typu, ale to moje prywatne zdanie, za to bohaterowie mnie urzekli. A gif, który przedstawia Severusa Snape'a to chyba najbardziej. ;)
    Natomiast prolog będący początkiem historii opisuje jej koniec, lubię, od czasu do czasu, gdy autor stosuje coś takiego. Jestem ciekawa twojej interpretacji historii, bo lubię jak się nagina kanon.

    Pozdrawiam,
    Heretika Kain.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szablon również nie do końca trafia w moje gusta, ale jest on tymczasowy, cały czas szukam szabloniarni, na której mogłabym zamówić. :)
      Dziękuję bardzo za opinię ♡
      Również pozdrawiam i życzę miłego dnia. :D

      Usuń
  5. Hej :)
    Dzięki za spam xD
    Cóż, Twój opis w komentarzu zachęcił mnie, aby przeczytać Twój prolog i szczerze mówiąc nie żałuję, że poświęciłam chwilkę.
    Faktycznie wzruszający prolog, po którym nasuwają się same pytania, m.in. dlaczego właśnie oni musieli zginąć?
    Szkoda mi Harry'ego, który niestety został sierotą, a jego młodzi rodzice nienacieszyli się sobą, dzieckiem i życiem :(
    A Voldemort powinien zginać (nigdy za nim nie przepadałam czytając różne FF HP). Ten bezlitosny "stwór" (wybacz, ze go tak nazywam) powinien zapłacić za te krzywdy. Ech..nie cierpię go.
    Harry powinien zemścić się za to co wyczynił, że odebrał mu rodziców.
    Chętnie przeczytam kolejny rozdział, prosze o informowanie. Dodaję do linków.

    _______________________________
    http://tajemnice-alexandry.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście Harry go pokonał, szkoda tylko, że tyle ludzi musiało wcześniej stracić życie. :c
      Dziekuje bardzo za opinię. ♡
      Pozdrawiam! ^^

      Usuń
    2. Nie wiadomo czy pokonał :) Voldemort mógł przeżyć i jak na razie nie "pokazywać się", że żyje. Ale nie wiadomo (przynajmniej ja nie mam pojęcia), czy w Twoim opowiadaniu tak będzie. Ale chętnie poczekam na kolejne rozdziały. Również pozdrawiam.

      Usuń
    3. Aż tak daleko raczej nie dojdę, haha. :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Cóż, prolog mnie nie porwał, ale to tylko dlatego, że znam moment śmierci Jamesa i Lily z serii HP niemal na pamięć, tyle razy już czytałam tę serię.
    Aczkolwiek masz we mnie czytelniczkę, bo sam pomysł opisania historii huncwotów po Hogwarcie jest intrygujący i będę czekać na pierwszy rozdział.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie,
    Sleepka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za opinię. :)
      Wieczorem na pewno wpadnę! ♡

      Usuń
    2. A tak swoją drogą, dopiero teraz się zorientowałam, że to ty jesteś autorką tego opowiadania, które jeszcze niedawno z zapartym tchem czytałam. Serio, "A long, lonely time..." było jednym z lepszych opowiadań jakie w życiu czytałam.

      Usuń
    3. Ojeju, dziękuję bardzo ♡ Już dość dawno je zakończyłam, nie miałam pojęcia, że ktoś jeszcze tam wchodzi. :D

      Usuń
  7. Hej :)
    Zareklamowałaś się u mnie, więc jestem. Ogólnie jestem kompletnym wariatem jeśli chodzi o HP, ale jak do tej pory nie zainteresowało mnie żadne opowiadanie o Lily i Jamesie. Może pewnie dlatego, że o wiele bardziej wolę czytać opowiadania o Harrym, który jest z Hermioną, a tego jest tak mało w internetach ;c
    No, ale wracając - masz mnie. Znam moment śmierci Jamesa i Lily na pamięć, ale i tak podoba mi się to co napisałaś. Masz fajny styl, który mi osobiście się lekko czytało. Cóż mogę więcej powiedzieć? Czekam na rozdział pierwszy i zapraszam do siebie.
    Pozdrawiam i całuję ;*
    Elliaze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka, też jestem wariatem. :D Dziękuję bardzo za miłe słowa <3 Wieczorkiem na pewno do Ciebie wpadnę 💗
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  8. Prolog jest ciekawy, i myślę, że Twoja historia zaczyna się dobrze, choć to nie moje klimaty. Może zdołasz mnie przyciągnąć...? :)
    Zaglądnę na pierwszy rozdział, jak się pojawi.
    Pozdrawiam Cię i życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może mi się uda. :)
      Dziękuję bardzo i również pozdrawiam ♡

      Usuń
  9. Zaprosiłaś mnie, więc postanowiłam przeczytać prolog.
    Kilka historii o Lily i Jamesie przeczytałam, ale jeszcze nie trafiłam na taką, w której byłyby opisane losy po Hogwarcie, więc to coś dla mnie nowego.
    Scena śmierci Potterów dobrze opisana. Szkoda że zginęli.

    Czekam na rozdział pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za opinię, mam nadzieję, że nikogo zawiodę. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Witaj, zareklamowałaś się - więc jestem :) Mimo iż nie przepadam za huncwotami, to postanowiłam wejść i nie żałuję. Bardzo ciekawa historia, szczerze to od długiego czasu myślę nad ff potterowskim :P
    Akcja toczy się po Hogwarcie, a więc ciekawie i plus za to, bo większość na jakie trafiam to są przereklamowa i zbyt przwidywalne :) Zobaczymy jak potoczy się twoja historia :) idę obserwować <33

    ps. w razie czego, moje blogi są zamrożone i nieaktywne - na razie ;) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że może ja Cię przekonam do Huncwotów, ich historia jest naprawdę wspaniała, a zarazem naprawdę smutna. :c
      Dziekuje bardzo za opinię! ♡
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  11. Za dużo na razie nie mogę powiedzieć...
    Z pewnością umiesz pisać i będę śledzić jak potoczy się ta historia. :)
    Pozdrawiam i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i również pozdrawiam! ♡

      Usuń
  12. Chociaż scena jest mi w miarę znajoma z książek i filmu, to przyznaję, że całkiem fajnie poradziłaś sobie z przedstawieniem tego na swój sposób :) Cieszę się jednak, że historią wrócisz do relacji między Jamesem a Lily :) Cóż, poczekam na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za opinię. ♡
      Pozdrawiam!

      Usuń
  13. Bardzo fajne :) Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało obiektywna opinia, ale mimo wszystko dziękuję. :)

      Usuń
  14. Witam! Dziękuję za zaproszenie do siebie!
    Zaciekawiła mnie reklama którą zostawiłaś więc wpadłam. Powiem szczerze że w komentowaniu prologów to ja jestem nie za dobra. Wole komentować dłuższe teksty, typu rozdział, bo jest wiele więcej do napisania i analizowania, choćby bohaterów których poznajemy, sytuacji itd. Powiem też że ja i opowieści Potterowskie to dwie różne bajki, wole raczej inne gatunki. Ale..
    Ale przeczytałam prolog i zaciekawił mnie jeszcze bardziej niż rozsyłana przez Ciebie reklama. Więc czekam na więcej. W dodatku już przeszperałam bohaterów i coś czuję że to będzie potterowskie, ale zupełnie inne niz cała reszta na blogspocie! Więc brawa. Jeszcze odziwo nie wpadłam na bloga o rodzicach Harryego!
    To co moge napisać, to piszesz bardzo.. lekko. Tak że czyta się szybko i przyjemnie. Masz jedne z lepszych opisów, które niosą za sobą jakieś emocje. Ale mogłoby byc ich więcej, choć wiem że czasem po prostu nie da się ich więcej napisać.
    Tak więc trzymam kciuki i czekam na rozdział pierwszy, gdzie mam nadzieję rozpiszę sie bardziej na temat :)
    PS. Informujesz o notkach?

    Tatuaż z Motylkiem!
    Katalogowy Świat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię znakomicie, ja również nigdy nie wiem, jak skomentować prolog. :)
      Dziękuję bardzo za miłą opinię. Właśnie miałam problem z opisami, jeśli chodzi o ten prolog, bo nie chciałam przesadzić, nie wiem, czy rozumiesz, o co mi chodzi. W każdym razie właśnie jestem w trakcie pisania rozdziału pierwszego i już utonęłam w opisach osób oraz miejsc, więc mam nadzieję, że jakoś to zrekompensuję. :D
      Tak, zazwyczaj powiadamiam o rozdziałach, nie ma problemu. :)
      Pozdrawiam serdecznie. <3

      Usuń
  15. Szczerze przyznam, że nie czytałam wcześnie nic, co było związane z HP, bo może to dziwne, patrząc na to jak wielką popularnością owinęła się ta seria, ale ja nigdy nie czytałam ani nie oglądałam Pottera, naprawdę, z ręką na sercu nie kłamię. Mam więc nadzieję, że jakoś ogarnę to, co będzie się tu działo bez znajomości kanonu i tego magicznego świata.
    Moim zdaniem Ci się udało. Prolog był wzruszający, a szczególnie ten fakt, że godzinę wcześniej byli idealną rodzinką, spędzającą miło czas w swoim towarzystwie, a potem taka tragedia. Lily musiała czuć się okropnie ze świadomością, że nieopodal zginął jej mąż, a zaraz zginie ona i jej syn. Szczęściem chyba było w tej paskudnej sytuacji to, że zginęła przed Harrym, który… Który no cóż, nie zginął i nie mam zielonego pojęcia, jak maluchowi udało się przeżyć, ale czekam na ciąg dalszy.
    Pozdrawiam i zapraszam również do siebie,
    CM Pattzy,
    http://niewinne-grzechy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę serdecznie polecam Ci książki, zakochasz się. ♡
      W razie gdybyś czego nie ogarniała, to po prostu pytaj, będę się starała wszystko pisać tak, żeby było jasne, ale nie wiem, czy bez żadnej wiedzy o serii załapiesz niektóre rzeczy. Służę pomocą w razie czego. :)
      Dziękuję Ci bardzo za miłą opinię. :*
      Jestem w trakcie nadrabiania wszystkich blogów, więc powinnam wpaść do Ciebie na dniach. ^^
      Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  16. Witaj kochana.
    Zostwiłąś u mnie Spam i postanowiłam się odwdzięczyć.
    Wspaniały początek naprawdę.
    Widzę że zaczynasz kanonicznie, ale czuje podświadomie iż będzie to coś ciekawego.
    Postanowiłam zatem dodać do obserwowanych i w przyszłości zostać wiernym czytelnikiem.
    Myślę, że warto zwłaszcza gdy coś zaczyna się robic ciekawego.

    [www.pokochac-lotra.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie za opinię i pozdrawiam serdecznie. ♡

      Usuń
  17. Hej :) Zostałaś przeze mnie nominowana do LBA.
    Więcej informacji na moim blogu ;)

    http://dramione-zapomnijmyoprzeszlosci.blogspot.com

    Wiem, że był dopiero prolog, ale mi się bardzo podobał i nie mogłam nie nominować twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejuniu, dziękuję! Co prawda nie biorę w tym udziału, ale sam gest bardzo wiele dla mnie znaczy. ♡

      Usuń
  18. No heeeej xd
    Z 11 dniowym opóźnieniem, ale jestem! xd
    Prolog jest oczywiście świetny ( jak wszystko co piszesz xd). Idealnie wczułaś się w postacie i świetnie opisałaś tą sytuację.
    Nie mogę się już doczekać pierwszego rozdziału! Jestem ciekawa, jak to wszystko po kolei przedstawisz!
    To ja czekam na następny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej późno niż wcale haha :D
      Dziekuje bardzo! ♡

      Usuń
  19. Cześć! Być może kojarzysz mnie z aska, daję tam znaki życia pod nazwą Meg. Dwa dni temu obiecałam, że dam znać i oto jestem. Ale to nieistotne, więc przejdę do rzeczy.
    A więc prolog... Na początku, przyznam szczerze, gdy zaczęłam czytać i zobaczyłam, że historia zaczyna się czymś, co wszyscy dobrze znają, z lekka się znużyłam. Jednak już po kilku pierwszych zdaniach moje znużenie całkowicie zniknęło, przeinaczając się w zainteresowanie, by potem przejść do podziwu. Podoba mi się, jak ujęłaś emocje Lily. Te wszystkie wspomnienia, przerażenie, troska o Harry'ego... Jednym słowem - pięknie. Gdy dotarłam do ostatniego zdania już wiedziałam, że to nie będzie nudna opowieść o ckliwej miłości, a historia najprawdziwszego uczucia przedstawiona przez cudowną osobę, jaką jesteś Ty i napisana w sposób, jaki uwielbiam najbardziej. Piszesz naprawdę super, masz lekkie pióro, opisy i dialogi nie są banalne, ale jednocześnie przyjemnie się je czyta i nie ma momentu, w którym pomyślałabym "o Boże, chyba ominę ze dwa zdania". Przeczytałam wszyściutko bardzo dokładnie i mam nadzieję, że dalej będę miała szansę, by postępować tak samo.
    Na zakończenie powiem, że uwielbiam Jily i erę huncwotów, a dodatkowo dzięki Twojemu talentowi mogę przyznać, że prędko stąd nie ucieknę.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://fallencitiesofthegods.blogspot.com/

    PS. Boże, dawno nie komentowałam żadnego bloga i już zapomniałam, jak uwielbiam to robić. Muszę Cię przestrzec, że czasem jestem w stanie nawet napisać, co w danej chwili robię i dlaczego jest to akurat spożywanie posiłku lub picie kawy, ale mam nadzieję, że się przyzwyczaisz. Wkrótce postaram się skomentować również pierwszy rozdział, możliwe, że jeszcze dziś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka osób już powiedziało mi, że na samym początku nie widzieli, co o tym myśleć. :D Cieszę się, że jesteś jedną z tych, która przekonała się do mojej historii. :*
      Bardzo Ci dziękuję za tyle miłych słów, nawet nie wiesz, jak mi się ciepło na sercu zrobiło, kiedy przeczytałam Twój komentarz. ♡
      Postanowiłam, że dzisiaj przeczytam choć kilka Twoich rozdziałów i mam wielką nadzieję, że mi się to uda. :)
      Również gorąco pozdrawiam. ;*

      Usuń
  20. Dobry wieczór. :)

    Wyjustuj tekst (wyrównaj obustronnie) i dodaj wcięcia akapitowe także przy wypowiedziach. Od razu będzie przejrzyściej i, co najważniejsze, poprawnie.

    Takie błaganie, choćby w myślach, nie pasuje mi do Lily. Miotała się jak bezradna dziewczynka, a była silną czarownicą (brak różdżki nic nie zmienia).

    Łatwo przyjęła śmierć Jamesa. Wiadomo, musiała ratować Harry'ego, ale to była dobra scena na opisanie jej uczuć i przerażenia.

    Dlaczego Mamusia i Tatuś wielką literą? W tym kontekście to zupełnie zbędne.

    Harry z łóżeczka, zasłaniany przez Lily, nie przeraziłby się obcego mężczyzny i zaczął płakać. Nielogicznie wyszło. Płakał, czując strach matki, słysząc krzyki i szlochy. Kilka linijek dalej sama sobie przeczysz (Dziecko stało w łóżeczku, trzymając się sztachetek, i patrzyło na Voldemorta z wyraźnym zainteresowaniem... Może myślało, że pod tym kapturem ukrywa się jego ojciec, może wyczekiwało na nowe obłoczki albo bajeczne kolorowe iskierki, które zawsze wyczarowywał dla niego tata. Na to, że jego mama za chwilę poderwie się z podłogi, wybuchając głośnym śmiechem).

    Niezgodność z kanonem. Zaklęcie skierowane do Harry'ego odbiło się o Lily, która go zasłaniała, i dzięki temu mały przeżył i stał się jednym z horkruksów Voldemorta. Avada Kedavra odbiła się od Lily, trafiła w Voldemorta i jego cząstka utkwiła w jedynej żywej istocie w pobliżu, czyli Harry'm.

    Ten błąd zepsuł ogólne wrażenie. Trudno powiedzieć coś więcej, bo to kanoniczna, niezmieniona (no prawie, jak wyżej, co wyszło, jak wyszło, nieuwaga i nieodpowiedni reaserch) scena.

    Dobrze piszesz. Masz prosty, ale przyjemny styl i nie robisz rażących błędów. Nieodpowiedni zapis dialogów, wcięcia akapitowe, kwestia małych i wielkich liter po wypowiedzi. Trochę zgubionych przecinków, ale jest naprawdę nieźle.

    Spokojnej nocy.

    ......................
    Zapraszam do mnie:
    kot-z-maslem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za tak obszerną opinię. :)
      Jestem świadoma każdej niezgodności z kanonem, serię znam i kocham od bardzo dawna, więc każda rzecz, która odbiega to specjalny zabieg. :)
      Również życzę spokojnej nocy.

      Usuń
    2. Wybacz, Melodia, że to zrobię, ale widzę, że jakiś wszechwiedzący osobnik Ci się tu rozpanoszył i po prostu nie przemilczę.
      Zacznijmy od początku, droga Corteen.
      "Takie błaganie, choćby w myślach, nie pasuje mi do Lily. Miotała się jak bezradna dziewczynka, a była silną czarownicą (brak różdżki nic nie zmienia)."
      No pewnie, brak różdżki nic nie zmienia. Obroni się palcem, bo przecież potrafi. Wybacz mi, ale zastanawiam się, jak Ty byś zachowała się w takiej sytuacji. Lily była silną czarownicą, to potwierdzam, ale, zlituj się, błagam. Wiedziała, że James nie miał różdżki przy sobie, wiedziała, że mimo to zastąpił drogę Voldemortowi. Sama chciała ochronić roczne dziecko, również bez różdżki. Myślisz, że taki strach o własną rodzinę nie dotyka silnej czarownicy, jak Ty to ujęłaś?
      "Dlaczego Mamusia i Tatuś wielką literą? W tym kontekście to zupełnie zbędne."
      Jak dla kogo, zdaje mi się, że autorka pewnie chciała podkreślić ważne dla niej postacie.
      "Łatwo przyjęła śmierć Jamesa. Wiadomo, musiała ratować Harry'ego, ale to była dobra scena na opisanie jej uczuć i przerażenia."
      A co, miała wybiec z wrzaskiem i rzucić się do jego martwego ciała? Melodia opisała jej uczucia krótko, lecz gwałtownie, potem się rozwinąwszy. Uważam, że wyszło bardzo dobrze.
      "Niezgodność z kanonem. Zaklęcie skierowane do Harry'ego odbiło się o Lily, która go zasłaniała, i dzięki temu mały przeżył i stał się jednym z horkruksów Voldemorta. Avada Kedavra odbiła się od Lily, trafiła w Voldemorta i jego cząstka utkwiła w jedynej żywej istocie w pobliżu, czyli Harry'm."
      Bullshit. Nie wiem, czemu zgrywasz wielką znawczynię serii, ale mylisz się. Gdybyś przeczytała książkę, wiedziałabyś, jak było naprawdę.
      Voldemort rozszczepił swoją duszę, zabijając Lily, co nie polegało na tym, że ona zasłaniała Harry'ego i zaklęcie wymierzone w niego, trafiło w nią. Voldemort zabił ją przed Harrym, z premedytacją, stwierdzając, że łatwiej będzie wybić całą rodzinę. Kiedy uderzył w dziecko, zadziałała tarcza, którą obdarzyła je matka. To tyle w temacie. Zauważyłam, że skołowałaś Melodię do tego stopnia, że sama Ci w to uwierzyła.
      Cieszę się, że nie weszła z Tobą w dyskusję, bo pewnie byś ją przegadała.
      Spokojnej nocy, a z tego, co wiem, reklamę zostawia się w spamie.

      Usuń
    3. Aha, jeszcze jedno.
      "Ten błąd zepsuł ogólne wrażenie. Trudno powiedzieć coś więcej, bo to kanoniczna, niezmieniona (no prawie, jak wyżej, co wyszło, jak wyszło, nieuwaga i nieodpowiedni reaserch) scena."
      Sprawdzaj swoje rzekome błędy, zanim kogoś pociśniesz.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  21. Przyznam Ci się szczerze, iż mimo, że jestem wielką fanką Fantastyki tak bardzo światowej sławy opowiadanie jak Harry Potter nie może jakoś przypaść mi do gustu. Możliwe, że styl pisania jego autorki po prostu mi nie leży. Nie oznacza to przecież, że Twój musi mi się zaraz nie podobać. Skoro lubię magię i fantastykę, zamierzam zaznajomić się z Twoją historią.
    Cieszy mnie, ze naginasz kanon - to Twój mały skrawek Internetu, więc daj upust swojej kreatywności i nie trzymaj się żadnych szablonów!
    Masz ciekawy styl pisania, obiecuję więc, że nie skończy się tylko na przeczytaniu tego prologu.
    Byłabym Ci niezwykle wdzięczna gdybym dzięki Tobie właśnie przekonała się do tej historii.

    Pozdrawiam serdecznie.:)
    Życzę dużo weny i zapału, tego tak często blogerom brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że prolog przekonał Cię do dalszego czytania, mam nadzieję, że dalsze rozdziały również Ci się spodobają! :D
      Dziękuję bardzo za opinię i również pozdrawiam! <3

      Usuń
  22. Czytając ten prolog popłakałam się. Tak mocno jestem zżyta z Lily i James'em przez fanfiction..boże jak ja tej sceny nie lubię. ;c
    Pozdrawiam cię i jutro, albo dziś lecę czytać 1 rozdział. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja płakałam, jak głupia, pisząc ten rozdział. :c
      Dziękuję Ci pięknie za komentarz! <3

      Usuń
  23. Pierwszy raz spotykam się z tak pięknym i wzruszającym prologiem :')
    To moje pierwsze fanfiction o Huncwotach. Nigdy nie ciągnęło mnie do opowiadań o nich, ale za bardzo mnie zachęciłaś do swojej historii :)
    Pozdrawiam,
    Meryem

    http://myownworld-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Przy czytaniu zirytował mnie brak akapitów. No dobra, widzę, że jakieś tam są, ale wypadaloby je zrobić większe, żeby było przyjemniej dla oka :3 Tak samo z odstępami między akapitami, po co te entery? :/ Nie wygląda to dobrze :<

    Co to prologu - rozpisałaś w nim po prostu opis tragedii śmierci rodziców, więc niewiele mogę na ten temat powiedzieć, ponieważ wszyscy to znają :P Oczywiście ci, co oglądali bądź czytali HP :D Przejdę do pierwszego rozdziału i się wypowiem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Rety, mam dreszcze.
    Wow.
    Wow.
    Brawo.
    Aaaaaa.....*-*
    Włożyłaś w to TYLE emocji, całe przeze mnie przeplywaja jak prąd. Chociaż skończyłam już czytać parę minut temu xd
    Czułam, że tam jestem, widzialam każdy szczegół. .. ba, czułam, że czuję ( czułam, że czuję. . Że czuję.. a masło maślane maślani sie, taaa.. xd ) to co Lily, strach, bezsilność, rozpacz - i Voldemort jak zwykle bezduszny..
    Kurczę, niby to już czytałam w kanonie a mam wrażenie, że bardziej mnie poruszyła ta wersja.
    Jak ktoś się jeszcze zastanawia czy czytać to
    TAK!
    Polecam *-*
    Co do dalszych rozdziałów to jeszcze nie czytałam, ale pewnie zajrzę xD
    Do następnego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie. :)
      Będzin mi bardzo miło!

      Usuń

Szablon
Fantazja
LOG